Mandat radnego nie kończy się jednak w chwili opuszczenia sali obrad. To zobowiązanie, które trwa każdego dnia również wtedy, gdy gasną światła kamer, kończą się transmisje sesji i znikają wyborcy. To właśnie wtedy najlepiej widać charakter człowieka.
Media społecznościowe stały się miejscem nie tylko wymiany poglądów, ale także wzajemnych ataków, uszczypliwości i personalnych konfliktów. Zamiast merytorycznej dyskusji pojawiają się złośliwe komentarze, próby ośmieszania przeciwników czy podważania ich wartości jako ludzi.
Trudno nie zadać sobie pytania: czy właśnie tak powinien zachowywać się przedstawiciel mieszkańców?
Radny ma prawo do własnych poglądów i do krytyki. Demokracja opiera się na sporze i różnicy zdań. Jednak istnieje zasadnicza różnica między rzeczową polemiką a hejtem. Krytykować można decyzje, pomysły czy działania. Nie wolno natomiast budować swojej pozycji poprzez obrażanie, poniżanie czy publiczne upokarzanie innych.
Mieszkańcy często znają swoich radnych z kampanii wyborczej z uśmiechniętych zdjęć, obietnic i spotkań. Rzadziej widzą, jak wygląda codzienna komunikacja między osobami sprawującymi władzę. A przecież sposób, w jaki ktoś traktuje innych poza oficjalnymi wystąpieniami, mówi o nim równie wiele jak jego program wyborczy.
Pełnienie funkcji publicznej oznacza zgodę na ocenę. Oznacza również obowiązek dawania przykładu. Jeśli osoba wybrana przez mieszkańców posługuje się pogardą, hejtem czy próbami poniżania innych, trudno oczekiwać, że będzie budować wspólnotę opartą na dialogu i wzajemnym szacunku.
Samorząd powinien być miejscem współpracy, nawet jeśli pojawiają się różnice zdań. To naturalne, że radni reprezentują różne środowiska i mają odmienne wizje rozwoju swojej gminy, miasta czy powiatu. Problem zaczyna się wtedy, gdy spór o sprawy mieszkańców zamienia się w osobiste wojny.
Być może przed oddaniem głosu warto patrzeć nie tylko na wyborcze hasła i deklaracje. Warto obserwować kulturę wypowiedzi, sposób prowadzenia dyskusji oraz to, jak kandydaci odnoszą się do ludzi, z którymi się nie zgadzają. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać od swoich przedstawicieli czegoś więcej niż aktywności podczas sesji czy obecności na lokalnych wydarzeniach. Mają prawo oczekiwać klasy, odpowiedzialności i szacunku, nie tylko wobec wyborców, ale wobec każdego człowieka. To właśnie z takich postaw rodzi się zaufanie do samorządu. A zaufanie, raz utracone, bardzo trudno odbudować.
A wy jak oceniacie swoich radnych?

Napisz komentarz
Komentarze