Czasami obserwujemy ludzi, którzy wraz z awansem zmieniają sposób, w jaki traktują innych. Nagle człowiek, z którym jeszcze niedawno można było normalnie porozmawiać, zaczyna patrzeć z góry. Zamiast słuchać to wydaje polecenia. Zamiast rozumieć to ocenia. Zamiast pomagać to wykorzystuje swoją przewagę.

Tylko czy wyższe stanowisko naprawdę czyni człowieka lepszym? Nie! Stanowisko mówi o tym, jaką funkcję pełnisz. Nie mówi, jakim jesteś człowiekiem.
Można siedzieć w najważniejszym fotelu i być nikim dla ludzi, których się poniża. Można mieć władzę i nie mieć szacunku. Można być podziwianym publicznie, a prywatnie pozostawiać po sobie tylko strach i rozczarowanie. Prawdziwą wartość człowieka poznaje się nie wtedy, gdy wszyscy patrzą. Poznaje się ją wtedy, gdy nikt nie patrzy. Człowieka poznajesz po tym, jak traktuje tych, od których niczego nie potrzebuje i którzy nie mogą mu nic zaoferować w zamian. Jak rozmawia z pracownikiem. Jak odnosi się do osoby słabszej. Czy potrafi powiedzieć „przepraszam”. Czy umie przyznać się do błędu. Czy pamięta, że człowiek stojący przed nim ma własne problemy, emocje i godność. Bo władza może sprawić, że inni będą musieli cię słuchać, ale nigdy nie sprawi, że będą cię szanować.

Szacunku nie można nakazać. Nie można go kupić. Nie można dostać go razem z awansem. Trzeba na niego zasłużyć. Dlatego warto pamiętać, że każdy tytuł kiedyś zniknie. Każde stanowisko kiedyś zostanie zajęte przez kogoś innego. Gabinet zostanie zamknięty. Wizytówka straci znaczenie. Podpis przestanie robić wrażenie.
A wtedy zostanie tylko jedno pytanie: Jakim człowiekiem byłeś dla innych?
Bo stanowisko jest tymczasowe, a CZŁOWIECZEŃSTWO powinno być na zawsze.

Napisz komentarz
Komentarze