W środę rano służby Elektrowni Bełchatów otrzymały informację o rozszczelnieniu zbiornika z kwasem solnym znajdującego się na terenie zakładu. Substancja jest silnie żrąca i wydziela toksyczne opary, dlatego natychmiast rozpoczęto działania sprawdzające oraz zaalarmowano służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo kopalni, elektrowni oraz koncernu PGE GiEK.
Na miejscu pojawili się także funkcjonariusze policji, strażacy, żandarmeria wojskowa oraz żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. W trakcie działań ustalono, że infrastruktura techniczna kompleksu została zaatakowana przez drony.
Na szczęście był to jedynie scenariusz ćwiczeń mających sprawdzić gotowość służb na wypadek realnego zagrożenia. W ramach manewrów przeprowadzono m.in. działania związane z likwidacją zagrożenia, gaszeniem pożarów, ewakuacją rannych oraz poszukiwaniem osób zaginionych. Służby ćwiczyły również wykrywanie i lokalizowanie dronów.
W budynku głównym dyrekcji, tzw. Pentagonie, działał sztab kryzysowy, który monitorował sytuację i koordynował wszystkie działania.
– „Ćwiczymy usuwanie skutków ataku dronów na kompleks bełchatowski. Musimy to przećwiczyć, aby być przygotowanym na moment, gdyby taki scenariusz miał się rzeczywiście zmaterializować. Tego typu ćwiczenia służą weryfikacji, czy wypracowane procedury działają i co należy w nich poprawić” – mówi Wiktor Płóciennik, Wiceprezes Zarządu ds. Rozwoju PGE GiEK S.A.
Jak podkreślają organizatorzy, ćwiczenia były również okazją do sprawdzenia współpracy pomiędzy służbami zakładowymi a partnerami zewnętrznymi, takimi jak Policja, Państwowa Straż Pożarna, Ochotnicze Straże Pożarne oraz Wojska Obrony Terytorialnej.
Więcej w materiale video.


















Napisz komentarz
Komentarze