Mieszkaniec powiatu bełchatowskiego został oszukany przez przestępców podszywających się pod pracowników banku. Całe zdarzenie rozegrało się między 9 a 24 marca 2026 roku i zakończyło stratą ponad pół miliona złotych.
Wszystko zaczęło się od telefonu z informacją o rzekomym wycieku danych oraz zaciągniętym na jego nazwisko kredycie. Oszuści przekonywali, że konto mężczyzny jest zagrożone, a aplikacja bankowa została zhakowana. Działali w sposób bardzo przekonujący i konsekwentny, budując poczucie zagrożenia i konieczności natychmiastowego działania.
Pod ich wpływem mężczyzna wypłacił wszystkie swoje oszczędności, a następnie – zgodnie z instrukcjami rozmówców – wpłacił pieniądze do wpłatomatu bitcoin, wierząc, że w ten sposób zabezpiecza środki przed kradzieżą. To jednak nie zakończyło działania przestępców. Pod pretekstem dalszej ochrony konta nakłonili go do zaciągania kolejnych kredytów w różnych bankach. W krótkim czasie mieszkaniec powiatu bełchatowskiego stracił łącznie ponad 500 tysięcy złotych. Kontakt z oszustami urwał się dopiero wtedy, gdy mężczyzna nie był już w stanie zaciągać kolejnych zobowiązań - mówiła aspirant Marta Bajor, KPP w Bełchatowie.
Sprawa jest kolejnym przykładem oszustwa „na pracownika banku”, w którym przestępcy wykorzystują presję czasu, strach i zaufanie do instytucji finansowych.
Apel policji
Policja przypomina, że pracownicy banków ani funkcjonariusze nigdy nie proszą o wypłatę pieniędzy, przekazywanie ich na inne konta czy wpłacanie do wpłatomatów w celu „zabezpieczenia środków”. W przypadku podejrzanego telefonu należy natychmiast przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem lub Policją.




















Napisz komentarz
Komentarze